Z perspektywy Amelii
Tylko cztery dni do mojego ślubu? To wydawało się surrealistyczne. Wciąż nie mogłam uwierzyć, że ogłosił to w taki sposób, i to tak śmiało publicznie. Przypominając sobie, jak trzymał mnie przed sobą z rękami owiniętymi wokół mojej talii, nie mogłam powstrzymać rumieńca. To była odważna deklaracja, że należę do niego, i z jakiegoś powodu sprawiło to, że poczułam się bezpieczni






