Narracja trzecioosobowa
Sebastian uśmiechnął się do siebie mrocznie. Wszystkie elementy układanki wreszcie zaczęły układać się w całość. Nadszedł czas, by wykonać kolejny ruch. Stał nieruchomo w mrokach lasu, choć jego myśli pędziły w zawrotnym tempie. Odkrycie Theresy było dla niego absolutną rozkoszą. Wyczuwał prastarą linię krwi krążącą w jej żyłach, czekającą na odblokowanie. Jego tętno przysp






