Z perspektywy Leonarda
Amelia zamarła, gdy zrobiłem krok w jej stronę. Oddech uwiązł jej w gardle, a ja nie mogłem powstrzymać się przed wzięciem jej w ramiona. Drżała w moich objęciach, a jej szeroko otwarte oczy były pełne strachu. "Obiecaj mi", wyszeptała drżącym głosem. "Obiecaj, że nie zabijesz nikogo przeze mnie."
Zabijanie wilków w świecie wilkołaków, które sprzeciwiły się swoim Alfom, było






