Perspektywa Marcusa
Oglądanie śpiącej Theresy stawało się ostatnio moim ulubionym widokiem. Była tak piękna. Myślę, że zakochałem się w niej pierwszego dnia, gdy ją zobaczyłem. Ta mała istotka, którą chciałem się bez przerwy opiekować. Bo niby dlaczego dziesięciolatek miałby chronić sześciomiesięczne szczenię w lesie pełnym bestii i wygnańców? To była najbardziej absurdalna rzecz, jaką kiedykolwie






