Tymczasem w posiadłości Xandera.
Kilka smug rozproszonego światła cicho przenikało przez rzeźbione okna, rzucając cętkowane cienie na sandałowe biurko.
Wewnątrz przy biurku siedział w ciszy mężczyzna. Światło łagodziło ostre krawędzie jego skądinąd chłodnych i wyrazistych rysów twarzy.
Przed nim leżało otwarte brokatowe pudełko. Wewnątrz spoczywał pierścionek upleciony z papierowego rdzenia.
Z pow






