W Posiadłości Ministra, Rezydencji Berenów.
"Kto? Kto, powiadasz, prosi o posłuchanie?" zawołał Alfred, wpatrując się w odźwiernego w całkowitym szoku, a jego usta drżały ze wzburzenia.
Odźwierny, śmiertelnie przerażony, wydukał: "T-to... to Lady Athena prosi o posłuchanie, panie."
Z brzękiem Alfred upuścił trzymany w dłoniach koszyk.
Zdezorientowany, pośpiesznie wytarł ręce o szatę i wybiegł.
Po






