Athena zamarła, a jej ciało natychmiast zesztywniało.
Ten łagodny ton sprawił, że odwróciła się z niedowierzaniem.
Tam, zaledwie dziesięć stóp od niej, stał ubrany na czarno Ray.
Jego twarz była nieco blada, a jednak oczy lśniły jasno, jakby wpatrywał się w bezcenny skarb.
Athena uśmiechnęła się do niego promiennie. – Ray, to ty! – wykrzyknęła.
A więc to spojrzenie, które wcześniej czuła, przez ca






