Jessa, dostrzegając udręczony wyraz twarzy Atheny, zawołała z niepokojem: – Wicehrabino, czy wszystko w porządku?
Nawet stawiając czoła najtrudniejszym z wyzwań, nigdy nie wyglądała na tak załamaną.
Athena spojrzała na Jessę oczami zaczerwienionymi od niewylanych łez, po czym wolno pokręciła głową.
Nigdy by nie uwierzyła, że jej przyjaciółkę z lat dzieciństwa spotka tak tragiczny koniec, co gorsza






