Gdy odziani na czarno napastnicy rzucili się na nią, Atena przywitała ich niepokojącym uśmiechem igrającym na ustach.
Mężczyźni wymienili zdezorientowane spojrzenia na ten widok, jakby myśląc: „Jest u progu śmierci... i nadal się uśmiecha?”.
Właśnie gdy unosili swoje ostrza, każdy z nich nagle złapał się za klatkę piersiową, a ich ruchy zamarły w połowie ciosu.
W następnej chwili krew trysnęła im






