Z nadejściem świtu Willow wciąż nie mogła odnaleźć Michaela.
Całkowicie załamana wróciła do jego komnat, gdzie zastała szczelnie zamknięte drzwi.
Willow zmarszczyła brwi i postąpiła naprzód, gotowa otworzyć drzwi, lecz pokojówki stojące przy wejściu zaczęły się niespokojnie wiercić, spoglądając na nią z nerwowością.
– Co się tutaj dzieje? – zażądała chłodno Willow, wyczuwając, że coś jest nie tak.






