Kopnięcie Xandera omal nie pozbawiło Leonarda życia.
Potężna siła posłała go w powietrze, a on poleciał niczym szmaciana lalka.
Zderzył się ciężko z ziemią, wypluwając z ust świeżą krew.
Leonard zaprotestował: "Książę Xanderze, jak śmiesz uciekać się do doraźnych kar? Jestem w końcu cesarskim urzędnikiem. Nawet gdybym był winny, tylko formalny proces przeprowadzony przez departament sądowy mógłby






