Chłód wczesnej wiosny, ciężki od wilgoci, przenikał przez szczeliny w cegłach, rozrzedzając stęchły zapach i metaliczną woń krwi w celi.
Kuląc się w kącie, Leonard wpatrywał się szeroko otwartymi z przerażenia oczami.
Wszystkie włosy zjeżyły mu się na karku.
Leonard pomyślał, podczas gdy zimny pot spływał mu po plecach: „Gdybym dotarł do jedzenia przed szczurem, to ja byłbym tym trupem na ziemi.
T






