Alfred się odwrócił — nikogo tam nie było.
Po krótkim rozglądaniu się, w końcu dostrzegł Natashę wylegującą się na gałęzi drzewa i beztrosko przeżuwającą owoc.
Widząc, że na nią patrzy, Natasha wypluła skórkę z owocu i powtórzyła z uporem: „Nie wyjdę za mąż”.
Alfred zamarł na moment, po czym jego twarz posiniała.
Alfred posłał Natashy mordercze spojrzenie, po czym zmusił się do przepraszającego uś






