Po osiągnięciu celu usta Natashy wykrzywił chytry uśmieszek.
Książę przyprowadził konia, mocno chwytając za siodło. Z potężnym odbiciem się i napięciem mięśni natychmiast znalazł się na grzbiecie konia.
Spojrzał w dół na Natashę, zaciskając wąskie usta i napinając linię szczęki. „Chodź”.
Przez krótką chwilę Natasha była nim całkowicie oczarowana.
Szybko jednak oprzytomniała, przypominając sobie, b






