Michael nagle wrócił do rzeczywistości, a jego uszy zalały się czerwienią.
Uspokoił się, podszedł krok po kroku do krawędzi łóżka i wyciągnął drżące palce.
– Ja... jestem tutaj. – Jego głos był nieco zachrypnięty, a z napięcia aż drżał.
Kiedy podszedł bliżej, Michael nie mógł powstrzymać się od wstrzymania oddechu.
Włosy Elettry były starannie uczesane, a perły na złotej spince kołysały się delika






