Strażnicy zmrużyli oczy i nagle rozpoznali stojącą przed nimi dziewczynę. To była Frieda z Posiadłości Curtisa.
Ale ubrana była jak sługa, a do jej pleców przytroczone było zawiniątko. Gdyby nie rozpoznali jej głosu, mogli by nigdy nie zorientować się, że to ona.
Kapitan straży zasalutował, przemawiając z szacunkiem: "Moja pani, proszę, nie gniewaj się. Nie chcemy cię urazić, ale osoba za tobą jes






