Kolejnego dnia Sloane wlokła swoje wyczerpane ciało z powrotem do Sinclair Villa.
W chwili, gdy przekroczyła próg, Chloe ubiegła służącą, porywając jej kapcie z szafki i kładąc je na podłodze.
Sloane poczuła taki niesmak, że odechciało jej się ich zakładać.
— O co ci znowu chodzi? — warknęła, mrużąc brwi podczas zmiany obuwia.
— O nic — odparła Chloe. — Po prostu podałam ci kapcie. Tata ma rację.






