Sloane spojrzała na Helenę chłodno. — Nie teraz. Muszę wracać do pracy.
— W takim razie powiem wprost. — Głos Heleny był lodowaty. — Może pani nie wiedzieć, jakim człowiekiem jest Kellan, ale my wiemy to doskonale.
— Dziś panią chroni i robi sobie z nas wrogów w pani imieniu. Ale co się stanie, gdy przestanie mu na pani zależeć? Myśli pani, że ludzie, których dla pani obraził, nie będą szukać zems






