Gideon powiedział: — Firma zwróci ci koszty, dobrze? Po prostu ruszaj już. Przeleję ci pieniądze później. Rozliczymy się na podstawie ostatecznej kwoty.
Słysząc to, Sloane w końcu odetchnęła z ulgą. Jej ton znacznie złagodniał. — Dziękuję, panie Brooks. Natychmiast jadę na lotnisko.
Po przybyciu na lotnisko znalazła miejsce w poczekalni. Było wcześnie, ale miejsce tętniło już życiem.
Gdy siedziała






