Zie
"Ashton?" – zawołałem imię mojego chłopaka, kiedy obudziłem się następnego ranka. Potwornie bolała mnie głowa, bo może zeszłej nocy wypiłem za dużo. Ostatnią rzeczą, jaką pamiętam z wczorajszego wieczoru, było zabranie Seana i jego chłopaka do najbliższego szpitala.
Powoli podniosłem się z łóżka i przewróciłem oczami. Zajrzałem do pokoju i nie mogłem powstrzymać zmarszczenia brwi, bo nie sły






