Zie
"Pospieszcie się, bo mogę spóźnić się na egzamin" – krzyknąłem do rodzeństwa. Zuck, Zach i Zeke z trudem schodzili po schodach, niosąc swoje szkolne rzeczy i laptopa. Nie obchodziło mnie zbytnio ewentualne spóźnienie na zajęcia, zwłaszcza że nasz profesor należał do tych wyjątkowo nudnych, w związku z czym i tak niczego nie rozumiałem z jego wykładów. Musiałem jednak dotrzeć na uczelnię jak n






