ROZDZIAŁ 66
PERSPEKTYWA ZANE’A
Dzwonek do drzwi po prostu nie przestawał dzwonić.
Zadzwonił raz… drugi… trzeci… a potem już bez przerwy, jakby ktoś dusił przycisk z całej siły, mając kompletnie w nosie fakt, że jest cholernie wcześnie, a normalni ludzie wciąż są w łóżkach. Jęknąłem w poduszkę, odmawiając otwarcia oczu. Mila wciąż smacznie spała, oddychając cicho na mojej piersi, a mój chuj wciąż b






