PERSPEKTYWA AUTORA.
Zanim Lucian i Alina wyszli z pokoju, przez okna apartamentu wlewały się już miękkie, złociste odcienie wieczornego światła.
Ich włosy były nieco rozczochrane, ubrania świeżo zmienione, ale leniwa swoboda w ich ruchach mówiła wiele o tym, jak spędzili dzień – na wielogodzinnym kochaniu się, nadrabianiu zaległości i przesypianiu resztek zalegającego między nimi napięcia.
Talia,






