Z PERSPEKTYWY ALINY
– CO?!
– Oszalałaś, do cholery?! – krzyknęłam szeptem. – Taki upadek by mnie zabił!
– Och, wyluzuj i przestań dramatyzować. – Mogłam sobie wyobrazić, jak przewraca oczami. – Nie zamierzasz przecież naprawdę skoczyć – dodała.
– Ale przecież dopiero powiedziałaś...
– Wiem, co powiedziałam. – Przerwała mi. – Ale z drugiej strony, to, co mam na myśli, jest czymś zupełnie innym.
– D






