Wciąż prowadziłam tę męczącą rozmowę telefoniczną z Adrianem, kiedy poczułam dreszcz przebiegający wzdłuż kręgosłupa, jakby ktoś mnie obserwował. Była tylko jedna osoba, która potrafiła wywołać u mnie takie ciarki.
Lucian.
Odwróciłam się gwałtownie, tylko po to, by przekonać się, że nikogo za mną nie ma. Drzwi były jednak lekko uchylone, a kiedy spojrzałam na korytarz, był on pusty.
„Czy ja mam ja






