Z PERSPEKTYWY ALINY
Moje oczy rozszerzyły się na ten przerażający widok.
Lucian miał podwinięte rękawy swojej czarnej koszuli i tłukł jednego ze strażników na kwaśne jabłko. Cała dwudziestka strażników, którzy mieli pełnić wartę na zewnątrz, znajdowała się tutaj.
Cóż, to wyjaśnia ich nieobecność.
Wszyscy mężczyźni byli dotkliwie poobijani i nie zanosiło się na to, by Lucian w najbliższym czasie za






