Z PERSPEKTYWY AUTORA.
Środowe, poranne słońce wpadało przez wysokie, szklane okna gabinetu Luciana, odbijając się od ostrych krawędzi jego biurka. Jego nowy sekretarz wszedł cicho; jego głos był wyważony i profesjonalny.
„Proszę pana, pan Evergreen przybył na spotkanie.”
Lucian na krótką chwilę uniósł wzrok. Mężczyzna zaczął pracę dopiero w poniedziałek. Nie znał jeszcze jego imienia na pamięć, ch






