Z PERSPEKTYWY AUTORA.
Alina weszła wolnym krokiem do galerii handlowej, a jej obcasy cicho stukały o wypolerowaną posadzkę, podczas gdy rozglądała się po niekończących się rzędach sklepów. Lekko stukała palcami o torebkę, mrucząc pod nosem.
„Co kupić mężczyźnie, który ma już wszystko?” – mamrotała, ściągając brwi, gdy bez celu mijała kolejne witryny.
Jordan i Lee podążali tuż za nią, okiem bystrym






