PERSPEKTYWA ALINY.
– Ty pieprzona suko! – wrzasnęła.
Seraphina zdołała chwycić garść moich włosów, zanim Lucian ją odciągnął i brutalnie wepchnął w ramiona czekającej już ochrony.
– Bardzo nam przykro z tego powodu, panie Blackwood. – Ochroniarze, którzy mieli jej pilnować, by nie odwaliła podobnego numeru, natychmiast przeprosili, wyraźnie wstrząśnięci.
– Zabiję cię, kurwa! Jak śmiesz mi to robi






