Edward wspiął się po schodach, a kiedy spojrzał w górę, zobaczył parę malutkich stóp. Potem dostrzegł dziecko z rozczochranymi włosami.
"O rany boskie!" Nogi Edwarda zwiotczały i mężczyzna spadł ze schodów.
Jego źrenice zwęziły się.
Jonas zobaczył spadającego Edwarda, rzucił się ku niemu i złapał dzban z winem.
Edward poczuł ulgę, gdy go złapał, i runął na ziemię.
Jonas również odetchnął z ulgą i






