Mężczyzna przyznał się, w jaki sposób zamordował i zamarynował zwłoki. Po ukryciu ciała w szafce kupił dwie puszki sprayu na owady i rozpylił go, upewniając się, że wentylacja działa poprawnie. Po dwóch dniach ktoś faktycznie przyszedł obejrzeć mieszkanie. On sam jechał wtedy do innego miasta, by pozbyć się dowodów, więc poprosił swojego przyjaciela o kontakt z potencjalnym najemcą. Tak absurdalna






