Lydia wzięła Nicole za rękę i odwróciła się na pięcie. – Nie! Nie chcę tu siedzieć! Co za pech spotkać...
Anthony zignorował Lydię i usiadł obok dzieci, zakładając nogę na nogę.
Trzymając popcorn, oparł jedną rękę na oparciu ławki, niczym niewidzialną barierą chroniąc dzieci znajdujące się pod jego opieką.
– Wynoś się, jeśli nie chcesz siedzieć! – powiedział chłodno Anthony. – Jeśli jeszcze raz ci






