Z perspektywy Rosaline
Odwiózł mnie na uczelnię, a pierwszą osobą, na którą zwróciłam uwagę, był Achlys stojący z całą orkiestrą. Nie mogłam powstrzymać się od głośnego śmiechu.
– Jesteś gotowa? – zapytał, a ja roześmiałam się jeszcze bardziej. – Nie możesz mnie tak kompromitować! – krzyknęłam na niego, ale on tylko stanął obok mnie i dał znak zespołowi. Rozległa się trwająca dwie minuty i pięćdzi






