Z perspektywy Rosaline
– Kellen tu jest – powiedziałam, a jego wyraz twarzy natychmiast stał się wściekły. – Co on, kurwa, tutaj robi? – zapytał i przekroczył próg. Szybko położyłam dłoń na jego klatce piersiowej i uśmiechnęłam się, patrząc mu w oczy. – Przyszedł tylko po to, żeby złożyć mi życzenia urodzinowe – wyjaśniłam, a on spiorunował mnie wzrokiem.
– Mówisz poważnie? Nie pamiętasz, co próbo






