Sierra ukryła sarkazm w oczach.
W połowie lunchu poszła do toalety. Kiedy wyszła i zobaczyła czekającego Shane'a, wcale nie była zaskoczona.
Gdyby się nie pojawił, to by dopiero było dziwne.
„Czego chcesz?”
Przeszła od razu do rzeczy. „Przyszedłeś pomścić Kasona?”
„Hah”. Shane wydał z siebie cichy śmiech, jakby właśnie opowiedziała żart.
„Kasona? Ten idiota dostał to, na co zasłużył. Nie ma ze mną






