Jonathan nigdy wcześniej nie poświęcał temu zbyt wiele uwagi, ale po spędzeniu tak dużej ilości czasu z Sierrą, uświadomił sobie, jak bardzo nienawidzi takich relacji.
Wstał. — Dziadku, wychodzę.
Od teraz, czy był ku temu powód, czy nie, nie chciał już więcej postawić stopy w tym domu.
Wayne usłyszał ukryte w jego słowach znaczenie i nie mógł powstrzymać zmarszczenia brwi. — Nie zapominaj, co mi o






