– Rezygnacja? – Oczy Calena rozszerzyły się, a w jego głosie brzmiało niedowierzanie, gdy wpatrywał się w ojca. – Ojcze... czy ty... żartujesz sobie ze mnie? Jeśli tak, to powinieneś wiedzieć, że to wcale nie jest śmieszne.
Renard Weiss nie zadał sobie trudu, by odpowiedzieć. Zamiast tego rzucił przez biurko kartkę papieru; sztywny arkusz gładko sunął po blacie, zatrzymując się tuż przed Calenem.






