„Ty...” – słowa Izzy uwięzły jej w gardle, gdy wzrok ją zdradził, opadając na usta Liama. Delikatny połysk od drinka, którego pił wcześniej, odbijał światło, przyciągając jej uwagę wbrew wysiłkom, by odwrócić spojrzenie. Żołądek ścisnął się w niepokojącej mieszance frustracji i czegoś jeszcze, czego nienazwania stanowczo odmawiała.
Był zbyt blisko. Jego subtelny zapach – ciepły, czysty, z nutą pik






