Calen jęknął, podnosząc się do siadu; tępy ból w skroniach sprawiał, że jego głowa wydawała się cięższa niż zazwyczaj. Mrugając pod wpływem miękkiego porannego światła sączącego się przez zasłony, odruchowo sięgnął po szklankę wody na szafce nocnej. Jego palce zamarły w połowie ruchu. Nie pamiętał, żeby ją tam stawiał.
Marszcząc brwi, chwycił szklankę i wziął niepewny łyk. Chłodna woda ukoiła jego






