– Co ty tu robisz? – głos Moniki zabrzmiał ostro, odbijając się echem od zimnych, sterylnych ścian. Jej dłonie zacisnęły się na okrywającym ją kocu. – Mamo? Co ta kobieta tu robi? Dlaczego ją wpuściłaś? Myślałam… mówiłam ci, żebyś jej nie wpuszczała!
Amalia zawahała się, przenosząc wzrok między córką a Izzy. – Ona…
– Daruj sobie ten dramat – przerwała jej chłodno Izzy, mijając ją obojętnie. Postaw






