– Nie. Nie wyjdę z tego pokoju, dopóki nie dostanę tej sukienki – powiedziała Cassandra, krzyżując ramiona.
Jej menedżerka, Gena, która opierała się o ścianę, przeglądając coś w telefonie, westchnęła i zrobiła krok do przodu.
– Cass, daj spokój. Nie warto robić z tego problemu – powiedziała Gena. – Robisz scenę, a to w niczym nie pomoże.
Cassandra ani drgnęła.
Były teraz z powrotem w garderobie Ca






