„Ten gówniarz!” Olivier Horvath ostro odłożył telefon na stół przed sobą. Oparł się w fotelu i poluzował krawat.
„To moja wina” – powiedział, przecierając twarz dłonią. „Nienawidzi mnie. Nienawidzi mnie, odkąd był chłopcem”.
Margarette siedziała na brzegu kanapy, ze skrzyżowanymi nogami i rękami ciasno zaplecionymi na piersi. „Nie zrobiłeś nic złego” – powiedziała. „Liam został po prostu rozpuszcz






