– Nie zamierzam zwracać tych rzeczy – powiedziała Amalia, krzyżując ciasno ramiona. – Izzy... jestem twoją ciotką. Jak możesz prosić, bym oddała rzeczy, na które bez problemu cię stać? – Zwróciła się do kierownika, a jej twarz poczerwieniała. – Jestem upoważniona do korzystania z tej karty. Dlaczego miałabym cokolwiek zwracać? To znaczy... jak by to wyglądało? Co pomyśleliby ludzie?
Izzy nie odryw






