Monica siedziała na fotelu pasażera, a jej oczy, wpatrzone w okno, szkliły się od łez. – To... to wszystko moja wina. Nigdy nie powinnam była nic mówić... wtedy może, gdybym ci nie powiedziała, Izzy by tego nie robiła...
– To nie twoja wina – powiedział Calen, parkując samochód. Właśnie dotarli pod dom Amalii i Moniki. – Chodźmy do środka – dodał.
Cała trójka od razu weszła do domu i nie była zask






