Olivier Horvath siedział w prywatnym salonie w skrzydle dla dyrektorów wieżowca korporacyjnego Horvath Holdings. Panorama śródmieścia Nowego Jorku rozciągała się za nim za oknami sięgającymi od podłogi do sufitu, ale on nie zwracał uwagi na widoki.
Naprzeciwko niego siedział Klaus Reinhardt — członek zarządu od prawie dwóch dekad, znany z tego, że bywał zarówno pragmatyczny, jak i niebezpiecznie e






