Edrick
Kiedy Moana powiedziała mi, że wychodzi na kawę z przyjaciółką, ucieszyłem się. Prawdę mówiąc, dopóki była bezpieczna, wręcz ją do tego zachęcałem. Wiedziałem, pod jak wielkim stresem żyła przez ostatnie kilka miesięcy, więc spędzenie kilku godzin z przyjaciółką dobrze by jej zrobiło.
Kiedy jednak zadzwonił mój kierowca i zapytał, dlaczego Moana tak długo nie schodzi, poczułem się zdezorien






