Moana
– Moana, obudź się! – rozległ się nagle głos mojej wilczycy. To nie był sen... To działo się naprawdę. Deszcz był prawdziwy. Wiatr bębniący o moje ciało, chłoszczący moje włosy po twarzy, to wszystko było prawdziwe.
Otworzyłam oczy i wrzasnęłam na widok tego, co zobaczyłam.
Nie byłam w łóżku. Stałam na balkonie, tuż przy barierce w samej koszuli nocnej. Poczułam, jak żołądek podchodzi mi do






