Moana
Po dziesięciu godzinach intensywnego i wyczerpującego porodu, na świat przyszła mała Daisy.
– Jest taka malutka – wyszeptałam, trzymając płaczące zawiniątko w ramionach. Lekarz zważył ją i okazało się, że ma zaledwie sześć funtów i dwanaście uncji, ale była zdrowa jak ryba.
Edrick, który nie odstępował mnie na krok przez cały poród, pochylił się nad moim ramieniem z szerokim uśmiechem na twa






