Ella
Wieczorne cienie kładły się długo i mrocznie na drewnianej podłodze mojego mieszkania, tworząc wyraźny kontrast z migoczącym, żółtym światłem latarni na zewnątrz, które rzucało plamiste wzory na ciemne, ceglane ściany.
Zapach lawendowej świecy, którą zawsze paliłam, unosił się w powietrzu pomimo faktu, że nie zapaliłam jej jeszcze tego dnia, ale tak czy inaczej, jej uspokajający wpływ zdawał






