Ella
Ociągałam się z wyjściem z bogato urządzonego salonu, wciąż mając w pamięci słowa pani Wentworth. Delikatny blask żyrandoli malował pomieszczenie ciepłym, bursztynowym odcieniem, rzucając cienie na luksusowe sofy i misterne gobeliny zdobiące ściany.
Nie potrafiłam zrzucić z siebie narastającego niepokoju, który we mnie wrzał. Logana nie było już od wielu godzin, a każde tyknięcie ozdobnego ze






